BLW start: Jak uprościć sobie życie?

O BLW można powiedzieć wiele rzeczy – na pewno jednak nie to, że jest to „czysta” sprawa! Dziecko zaprzyjaźniając się z jedzeniem traktuje je jak plastelinę, testuje prawa grawitacji robiąc zrzuty, może też nim pluć, prychać i obklejać wszystko wokół. Jak sobie uprościć życie, albo choć go nie utrudniać, chcąc praktykować BLW?


Pragniemy dla dziecka tego, co najlepsze – stąd też bywa, że minimalizm trudno nam przychodzi, czy wręcz nie mieści się w głowie w kontekście dziecka i opieki nad nim. Wciąż wielu z nas myśli, że to „lepsze” oznacza w  praktyce – dużo, z przepychem, drogo, bardziej wymyślnie. Nic bardziej mylnego. Często to właśnie najprostsze rozwiązania są właśnie najlepsze nie tylko dla dziecka – ale i dla rodzica.

 

BLW zasoby a minimalizm


Wielkimi krokami zbliża się czas, gdy rozpoczniesz rozszerzanie diety swojego malucha. Może już zauważyłeś mnogość ofert związanych z żywieniem najmłodszych. Półki sklepowe i te wirtualne uginają się od łyżek, łyżeczek – krótkich długich i różnie profilowanych. Talerzyki kuszą uszami, nosami zabawnych zwierzątek, postaciami z bajek, przyssawkami, przegrodami i kto wie czym jeszcze. Uśmiechają się butelki ze smokiem do kaszy, bidony dla różnych grup wiekowych, wymyślne kubki i kubeczki – z każdym możliwym „dziobem, dzióbkiem i dziubeczkiem”… Jak tu nie poczuć się zagubionym? Przyznam, że sama na początku się gubiłam/błądziłam w tym chaosie – dzięki temu w czeluściach szuflady mam kilka różnych łyżek;) Może się jeszcze kiedyś przydadzą.

Zaczynasz swoją przygodę z BLW i zastanawiasz się, na co zwrócić uwagę? Co się przyda, a co tylko utrudni życie?

  • Krzesełko do karmienia – póki syn sam stabilnie nie siedział, jadł na moich kolanach, oparty o mnie. Później trafił do krzesełka, które dostaliśmy w prezencie z informacją, że jest łatwe w czyszczeniu (IKEA Antilop z tacką, bez wkładki/poduszki). Walcząc kilka razy dziennie, by pozbyć się z niego resztek po posiłku, zrozumiałam jakie to istotne, by krzesełko dało się szybko i dokładnie wyczyścić.  Kilka razy naszła mnie wprawdzie ochota na jakiś krzesełko „na bogato”, jednak słysząc od innych, jak uciążliwe bywa ich czyszczenie, myślę, że  poczekam, aż syn zacznie jadać bez rozrzutu;) Rozejrzę się zapewne również za czymś, co w prostocie przypomina ikowe, ale ma m.in. oparcie dla nóżek, czy praktycznie odsuwaną tackę, by dziecko łatwiej było z krzesełka wyjmować. Pamiętaj – im więcej zakamarków ma krzesełko, im łatwiej pobrudzić elementy z którego jest zrobione – tym więcej czasu i siły potrzeba, by zachować jego czystość (doprowadzać do porządku trzeba je po każdym posiłku!!!)

 

  • Śliniaki – bardzo ważna rzecz. Zrozumiesz to szczególnie, dając dziecku do jedzenia coś niezbyt stałego w swojej konsystencji. Kilka razy zafundowałam sobie tą „przyjemność” i miałam chwilę załamania i refleksji, z której strony zabrać się za mycie dziecka, stolika i podłogi;D Polecam śliniaki zrobione z „ceratek”, tzn. materiałów, które można po jedzeniu wypłukać w zlewie, strzepać i powieszone na balkonie czy w innym miejscu bardzo szybko schną. Trudno też je poplamić. Dobrze, żeby miały kieszonkę. Naprawdę można z niej sporo uratować z tego, co dziecku spadło (mniej trafi też na podłogę). Jedzenie to może wrócić z powrotem na tackę lub możesz je wyrzucić. Aktualnie mamy w użyciu 3 standardowe śliniaki ceratkowe z kieszonką zapinane na szyję oraz moje ukochane 2 śliniaki/fartuszki z kieszonką. Śliniak/fartuszek ma rękawy, jest dłuższy, ma kieszeń i zapięcie na karku. Moje życie jest prostsze odkąd je mam!

 

  • Kubeczek, Bidon – na jednej z wizyt, jeszcze przed rozszerzaniem diety – pediatra radziła, żeby uczyć dziecko od początku pić ze zwykłego kubeczka. Tak też zrobiliśmy i maluch powoli zaczął zaprzyjaźniać się z kubkiem i z wodą. My akurat znaleźliśmy kubek Ikea Borja z uchwytami i dziubkiem. Nakładka z dziubkiem poszła zaraz w odstawkę, a sam kubek okazał się fajny w użytkowaniu (nie trzeba wydawać fortuny, by mieć praktyczny kubek). Ze słyszenia wiem, że sporo osób używa również kubka do nauki picia Doidy Cup (na zdjęciu poniżej).

 

BLW - talerz - rozszerzanie diety - fot. Magdalena Grzonek

 

Płyn w kubku (u nas głównie woda, czy coś zupopodobnego) podawaj ostrożnie – uważając, żeby dziecko nie szarpnęło go nagle i nie wylało jego zawartości sobie na twarz. Wodę podajemy dziecku również w bidonie, szczególnie przydatne jest to na spacerach/w podróży. W sieci znajdziesz fanów i zwolenników różnych „nośników” napojów. U nas akurat bidon się sprawdził, a syn szybko zrozumiał jak z niego pić. Aktualnie mamy kubek niekapek ze słomką 6M+ Tommee Tippee Lew. Jak dla mnie mógłby mieć nieco dłuższą słomkę, ale i mimo tego, okazał się u nas dobrym rozwiązaniem. Jak będzie u Was? Praktyka pokaże…

 

  • Miseczki/Talerzyk – Bardziej płynne dania, aż się proszą o miseczkę. Plastikowy talerzyk przydaje się szczególnie, gdy dziecko je na kolanach rodzica. Nawet jeśli zdarzy mu się „polecieć” nie będzie to niebezpieczne. Gdy dziecko siedzi w krzesełku za talerzyk może służyć cała tacka, więc w opcji minimalistycznej i talerz bywa niepotrzebny. Wystarczy na tackę wyłożyć elementy posiłku, by dziecko mogło pałaszować na co ma ochotę. Uważaj – stawiając zwykły talerz z jedzeniem na tacce krzesełka – dziecko może go zrzucić z całą zwartością!!!

 

BLW - talerz - rozszerzanie diety - fot. Magdalena Grzonek

Na rynku znajdziesz również spory wybór mat silikonowych z podziałkami na różne smakołyki, które „trzymają się” podłoża i ciężko dziecku je zrzucić (droższe markowe i tańsze odpowiedniki). To również ciekawe rozwiązanie, szczególnie jeśli chcesz, aby jedzenie było osobno, a np. jakieś jego płynne elementy nie mieszały się od razu ze sobą. Trzeba przyznać, że jedzenie ładnie się na tym prezentuje:D

 

  • Miejsce – trzymaj się z dala od dywanów i wykładzin;D W zasięgu ręki dziecka lepiej, żeby nie znajdowały się meble, a już szczególnie nie takie, które trudno będzie wyczyścić z resztek jedzenia. Niektórzy radzą wyścielać przestrzeń pod jedzącym dzieckiem folią. Kilka razy zastosowaliśmy, jednak taszczenie foli za sobą przy każdym posiłku okazało się ponad moje siły i nerwy!

 

BLW - talerz - rozszerzanie diety - fot. J. Wilgucka-Drymajło

 

  • 2 ścierki – dobrze mieć w pogotowiu jedną do ścierania tacki i krzesełka, a drugą do podłogi pod nimi.

 

  • Zamykany pojemnik – np. gotowane warzywa z obiadu – nadwyżkę – których dziecko nie zjadło, zostawiam w plastikowym pojemniku/w lodówce i wykorzystuje np. na kolację, albo na śniadanie w kolejny dzień (przydaje się np. marchewka jako dodatek do kaszy).

 

BLW - talerz - rozszerzanie diety - fot. J. Wilgucka-Drymajło

 

  • Garnek/urządzenia do gotowania na parze – mamy zwykły metalowy dwuczęściowy – do dolnej wlewa się wodę, do górnej wkłada się jedzenie. Wersje elektryczne mają większe możliwości, np. jednoczesnego gotowania osobno kilku różnych rzeczy, wielopoziomowo. Jeśli jednak potrzeba tyko kilku warzyw… to wizja mycia „molocha” za każdym razem średnio jest zachwycająca. No chyba, że razem z połową marchewki – gotujesz również obiad dla siebie. Dobrze mieć na „stanie” mały rondelek czy baniaczek, gdzie można ugotować szybko małą ilość warzyw czy kaszy, itp. Szczególnie bywa to przydatne, na samym początku rozszerzania diety.

 

  • Woreczki do mrożenia – zwykłe i na suwak. Do woreczka na suwak można powkładać np. małe porcje ryby. Umieszczone w mniejszych woreczkach i podpisane datą są później jak znalazł. Zwykle kupujemy świeżą rybę (polędwicę z dorsza) i chomikujemy w zamrażarce.

 

Niemowlę w domu – rozszerzanie diety 

Warto:

  • Czy chcesz stosować BLW czy nie – dobrze znać zasady pierwszej pomocy. To naprawdę bardzo ważne, by wiedzieć co robić i czego nie robić, jeśli dziecko zacznie przy jedzeniu kaszleć, zakrztusi się wodą, czy pojawi się problem z przełknięciem czegoś.  Udało mi się znaleźć mini warsztaty z pierwszej pomocy dla niemowląt organizowane przez członków jednej z grup na fb – Zajrzyj  Grupy na Facebooku – dlaczego warto w nich być?

 

 

 

Zdjęcie główne – fot. Joanna Wilgucka-Drymajło

 

Joanna Wilgucka-Drymajło

Joanna Wilgucka-Drymajło

Dziennikarka, redaktorka, autorka e-booka 50 pomysłów na proste życie z dziećmi. Miłośniczka czekolady z orzechami i oregano. Na co dzień "biegam" po Internecie, szukam sposobów na prostsze życie i walczę ze stresem.... nie tylko własnym.

More Posts

,

Dodaj komentarz

avatar