Gniazdo - gołąb

Moje nowe zwierze domowe….

Chciałam mieć zwierzątko domowe… Rozważałam za i przeciw – psów, kotów a nawet chomika, o rybkach nie wspominając. Zawsze było jakieś ale… A bo sierść, bo mieszkanie zbyt małe, a zwierzak zbyt duży, kto na spacer wyprowadzi w zimie, jak podróżować, kto się zajmie w czasie urlopu… Stanęło na niczym – do zeszłej soboty…


Teraz przekonacie się, do czego prowadzi brak uważności….

Już od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że pewna bliżej nam nieznana gołębia rodzina rości sobie pretensje do naszego balkonu i z uporem maniaka manifestuje chęć zasiedlenia go. Oczywiście stanowczo odmawialiśmy wyrzucając z balkonu każdy przyniesiony przez nią  patyk i tłumacząc kulturalnie, że nasz balkon to nie miejsce na gołębie domostwo…

Już uznaliśmy, że sprawa została wyjaśniona, a gołębie zrozumiały, że NIE znaczy NIE… i zajęły się szukaniem  innego lokum… Niestety przeliczyliśmy się.

Jajko niespodzianka

Wracam z pracy, a tu mąż mnie informuje, że mamy jajko…. Jakie jajko myślę… Kieruje mnie na balkon, a tam i gniazdo i jajko… Dwa dni naszej nieuwagi i mamy lokatorów… Co by było ciekawiej – na drugi dzień pojawiło się kolejne jajko… i teraz są 2… 

Takim oto sposobem zostaliśmy "właścicielami" gołębiej rodziny przynajmniej na najbliższe kilka tygodni… Życie samo zapewniło nam "zwierzątko domowe" – i to takie, co się samo wyprowadza na spacery;)

 

fot. Joanna, tekstowepole.pl

Joanna Wilgucka-Drymajło

Joanna Wilgucka-Drymajło

Dziennikarka, redaktorka, autorka e-booka 50 pomysłów na proste życie z dziećmi. Miłośniczka czekolady z orzechami i oregano. Na co dzień "biegam" po Internecie, szukam sposobów na prostsze życie i walczę ze stresem.... nie tylko własnym.

More Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *